RSS
piątek, 12 grudnia 2008
Rogaland

Rogaland - to jeden z 19 okręgów, na które podzielona jest Norwegia. Graniczy z regionami Hordaland, Telemark, Aust-Agder i Vest-Agder.

Administracyjnym centrum okręgu jest miasto Stavanger. Powierzchnia Rogaland to 9 378 km², zamieszkuje go 397 594 osób (2006).

13:47, rpaurlop
Link Dodaj komentarz »
środa, 22 października 2008
Premier
Storting daje jego rządowi Wotum zaufania lub Wotum nieufności. Mianowany przez króla, lecz odpowiedzialny jest przed parlamentem. Ma prawo inicjatywy ustawodawczej. Może być zdymisjonowany przez króla. Przewodniczy zebraniom rządu i reprezentuje Norwegię na zebraniach międzynarodowych. Obecnym premierem jest Jens Stoltenberg.
18:26, rpaurlop
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 07 sierpnia 2008
Vestfold

Vestfold to jeden z 19 okręgów, na które podzielona jest Norwegia. Graniczy z regionami Buskerud i Telemark.

Administracyjnym centrum okręgu jest miasto Tønsberg. Powierzchnia Vestfold to 2 224 km², zamieszkuje go 219 480 osób (2004).

14:06, rpaurlop
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 22 maja 2008
Oslo: Uniwersytet
Wracając na Karl Johans gate, dochodzi się do XIX-wiecznych zabudowań uniwersytetu. Ich klasycystyczne kolumny i szerokie schody znakomicie współgrają z innymi monumentalnymi gmachami w tej części śródmieścia. Aula uniwersytecka (VII pn.-pt. 12.00-14.00; bezpł.), położona centralnie między dwoma symetrycznymi skrzydłami budowli, ozdobiona jest ogromnymi malowidłami ściennymi pędzla Edwarda Muncha, który rozpoczął pracę tuż po opuszczeniu kopenhaskiego szpitala psychiatrycznego. Chociaż artysta wygrał konkurs rozpisany przez uczelniane władze w 1909 r., to jego dzieło wywołało takie kontrowersje, że odsłonięcia dokonano dopiero w 1916 r. Główne części malowidła: Historia, Słońce i Alma Mater stanowią wyraz nowego stosunku malarza do świata: wiary w siebie i harmonii z tak kochaną przezeń przyrodą. Podczas roku akademickiego schody na zewnątrz są zazwyczaj okupowane przez studentów. Tuż po wakacjach (ok. 20 VIII) na chodnikach pojawiają się studenci sprzedający stare skrypty swoim młodszym kolegom. Tuż za rogiem, przy Frederiks gate 2, znajduje się siedziba Muzeum Historycznego (Historisk; poł.V-poł.IX wt.-nd. 11.00-15.00; poł.IX-poł.V wt.-nd. 12.00-15.00; bezpł.). Zgromadzono tam bez ładu i składu uniwersyteckie kolekcje historyczne i etnograficzne. Najciekawsza jest wystawa dotycząca wikingów i wczesnego średniowiecza, znajdująca się na parterze. W salach po lewej stronie od wejścia zebrano kilka przepięknych XII- i XIII-wiecznych portyków i słupków od bram z drewnianych kościołów (stavkyrke), które ozdobione są smokami i bestiami, wyłaniającymi się z misternie rzeźbionych zawijasów tła. Inne zbiory obejmują broń, numizmaty, naczynia z rogu, kamienie z pismem runicznym, przedmioty i szaty liturgiczne, a wreszcie cudowny, łukowato sklepiony pokój, pochodzący z końca XIII w. (pierwotnie znajdujący się w pobliżu Gol). Jaskrawe kolory ścian uzyskano dzięki temperze, farbie emulsyjnej o spoiwie organicznym (białko, żółtko, jajka, kazeina, mleko, klej i żywica). Malowidła przedstawiają zawiłe sceny biblijne, objaśnione w wielu językach na umieszczonych wewnątrz tabliczkach. Największe wrażenie wywołuje siła i dynamika, bijące z tych naiwnych obrazów, a także niektóre detale - np. złowrogi Judasz w czasie Ostatniej Wieczerzy czy para sympatycznych osłów, zaglądających do Chrystusowego żłóbka. Pozostałą część sal wystawowych na parterze zajmują niezbyt interesujące ekspozycje, dotyczące kolejno okresu kamienia, brązu i czasów wikingów. Niewielkie dioramy, przeznaczone głównie dla wycieczek szkolnych, są krótko mówiąc głupawe i odwracają uwagę od samych eksponatów, obrazujących różne aspekty życia dawnych Norwegów: od wierzeń religijnych, poprzez strukturę społeczną, aż do militariów oraz przedmiotów związanych z handlem i rzemiosłem. Wystawom towarzyszą sążniste objaśnienia, zamieszczone w broszurkach. Dość ciekawa jest część ekspozycji zatytułowana Miłość do Sztuki i Zdobnictwa, w której można zapoznać się ze skromną, lecz fascynującą próbką zdobniczego kunsztu dawnych wikingów. Są tu przykłady bogatych ornamentów kwiatowych z rejonu Osenbergu i Borre (IX w.), jak również późniejszych - z Jellinge - gdzie artyści kładli większy nacisk na dyscyplinę linii i kompozycję. Na drugim piętrze znajduje się pierwsza część ekspozycji Muzeum Etnograficznego (Etnografisk), poświęcona kulturze Arktyki. Doprawdy fascynująca jest wystawa na temat Lapończyków. Potem ni stąd ni zowąd pojawia się kolekcja numizmatyczna. Na górze natomiast zorganizowano dość typową ekspozycję sztuki afrykańskiej i azjatyckiej. Ciekawsze są wystawy czasowe, obejmujące kultury różnych ludów z całego świata.
15:04, rpaurlop
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 17 kwietnia 2008
Wędkarstwo i kajakarstwo
Norweskie rzeki podbiegunowe stanowią wyśmienite warunki dla spływów kajakowych i wędkarzy. Lakselv w Finnmarku słynie z połowów łososia (nazwa rzeki znaczy dosłownie "rzeka łososia"), a wymarzonym łowiskiem dla wędkarzy są też wody opływające Lofoty. W całej Norwegii wędkarze muszą wykupić regionalne karty wędkarskie, które są ważne jeden dzień, tydzień lub cały sezon; ich sprzedaż prowadzą hotele, kempingi i biura turystyczne. Za możliwość łowienia w jeziorach i rzekach Norwegii oraz za połowy w morzu (np. łososia lub pstrąga) trzeba też uiścić opłatę w jednym z urzędów pocztowych. W razie korzystania z własnego sprzętu wędkarskiego, zgodnie z obowiązującymi tu przepisami należy go zdezynfekować przed użyciem. w wydawanej przez NORTRA broszurze Angling in Norway zamieszcza się pełny wykaz ryb, których łowienie jest dozwolone. Wykaz organizatorów spływów kajakowych otrzymać można drogą listową w Norges Padleforbund (Hauger Skolevei 1, N-1351 Rud; tel. 67154600; faks 67133335). Trwają one zwykle 1-3 dni i mogą w nich uczestniczyć osoby powyżej 18. roku życia.
11:16, rpaurlop
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 07 kwietnia 2008
Historia Norwegii
Najstarsze jak dotąd ślady działalności człowieka w Norwegii datuje się na około 8-9 tys. lat p.n.e.. Epoka Wikingów rozpoczęła się Norwegii w 793 r. w postaci ataku na klasztor w Lindisfarne. Od tego czasu Wikingowie na długich łodziach często widziani byli w portach Europy Północno-Zachodniej. Norwescy wikingowie podbijali tereny Islandii, Irlandii (założyli tam miasto Dublin), Grenlandii a także, jak wskazują ostatnie badania, nawet Ameryki. Na przestrzeni wieków Norwegią rządzili królowie duńscy i szwedzcy. Swoją niepodległość Norwegia uzyskała dopiero w 1905 roku. Podczas I Wojny Światowej Norwegia pozostawała neutralna, jednak gdy wybuchła II wojna i dochodziło tu do walk z III Rzeszą, Norwegia przyłączyła się do antyhitlerowskiej koalicji. Po wojnie Norwegia chcąc zagwarantować sobie bezpieczeństwo przystąpiła do NATO. Ważnym i strategicznym odkryciem w Norwegii było odnalezienie dużych pokładów ropy na dnie morza, co spowodowało iż Norwedzy opowiedzieli się negatywnie dwa razy odnośnie przystąpienia do Unii Europejskiej, w obawie przed dzieleniem się swoim bogactwem z innymi państwami. Obecnie Norwegia to jeden z najbogatszych krajów świata o bardzo wysokim standardzie życia.
13:09, rpaurlop
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 03 marca 2008
Kultura
Środowisko przyrodnicze w dużym stopniu wpłynęło na ukształtowanie się osobowości Norwegów. Ludzie zamieszkujący głębokie doliny i dostępne tylko od morza fiordy, rzadko kontaktowali się ze sobą. Doprowadziło to do wykształcenia u Norwegów skrajnego indywidualizmu.

Każdy region i każde wiejskie środowisko pielęgnuje swoje tradycje i zwyczaje. Tak samo każda rodzina czy jednostka jest przywiązana do swoich upodobań i nawyków.

Przy wysoko rozwiniętym indywidualizmie zaskakuje u Norwegów dyscyplina i poczucie narodowej jedności. W tym kraju o wyjątkowo trudnych warunkach bytowania, działanie w pojedynkę zmniejszało szansę powodzenia. Zmaganie z żywiołami, czy to morskimi, czy ze śnieżnymi lawinami, zawsze wymagało poczucia obowiązkowości i umiejętności współpracy z innymi.

Norwegia jest krajem o najniższej gęstości zaludnienia na kontynencie europejskim. Mieszkańcy koncentrują się w części południowej, w okolicy Oslo i na wybrzeżach, a wiele obszarów pozostaje bezludnych.

Język norweski, zdominowany przez duński, był niemal na wymarciu w końcu XVIII wieku. W duńskim była także tworzona miejscowa literatura.

W tej sytuacji poeta Wergeland i pisarze opracowujący ludowe podania Asbjørnsen i Moe postanowili "znorwegizować" panujący w Norwegii duński dodając do niego stare norweskie słowa i zwroty. Tak powstał język bokmål, czyli język książkowy, używany dziś głównie w miastach.

Takiej połowicznej reformie był przeciwny Aasen. W oparciu o wymierające dialekty opracował gramatykę i słownik języka neonorweskiego - nynorsk. Tak powstał drugi język norweski, używany dziś głównie na wsi.

Słowo bonde, czyli chłop nigdy nie miało w Norwegii pejoratywnego zabarwienia. Wobec słabości arystokracji to kultura chłopska tworzyła duchowy obraz społeczeństwa. Do dziś niewyobrażalne jest tu afiszowanie się bogactwem.

Norwegowie są bardzo przywiązani do swojej kultury ludowej. Na wsiach powszechnie posiada się tradycyjne ubiory bunader, które są zakładane na specjalne okazje jak wesela, czy święta lokalne. Stroje bardzo różnią się w zależności od regionu.

Dość powszechne są w okresie letnim lokalne festiwale, zwykle organizowane w licznych skansenach. Norwegowie przybywają na nie w swych tradycyjnych strojach nie jako widzowie, ale uczestnicy tańców i zabaw.

Odbywają się one przy muzyce granej na hardingfele. Instrument ten ma duże znaczenie w identyfikacji kulturowej Norwegów. Jest to ornamentowana odmiana skrzypiec z krótszym, niż tradycyjnie, gryfem.

Charakterystyczne jest norweskie drewniane budownictwo. Wiele domów na dalekiej północy lub w górach było stawianych na palach, po to by można się było do nich dostać po dużych opadach śniegu. W średniowieczu wykształcił się typ drewnianego kościoła - stavkirke - znany w Polsce dzięki kościołowi Vang w Karpaczu.

Osobliwą grupą etniczną zamieszkującą północ Norwegii są Saamowie, dawniej nazywani Lapończykami. Ich tryb życia do dziś jest oparty o hodowlę reniferów, połów ryb i myślistwo, a wyznawana religia to szamanizm. Centrum kulturalnym norweskich Saamów jest Kautokeino w Finnmarku.

Norwegowie lubią prowadzić aktywny tryb życia. Za królewski sport uważa się narciarstwo. Norwegia jest kolebką nart, które w przeszłości były niezbędnym środkiem do przemieszczania się zimą. Latem masowo uprawia się turystykę górską. Z Norwegii pochodzi także znany u nas bieg na orientację.
14:04, rpaurlop
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 14 lutego 2008
Wspomnienia z Norwegii

Z plecakiem po Norwegii

Zabytki można zwiedzać do wysokości Trondheim, gdzie stoi prawie 1000 – letnia, najdalej na północ Europy wysunięta gotycka katedra Nidaros. Potem to już tylko jeden wielki pomnik natury podarowany Skandynawii przez lodowiec. Ekscytująca jest podróż trasą E-39, pełną mostów i promowych przepraw drogą wijącą się wzdłuż postrzępionego oceanicznego wybrzeża. Dla hitchhikera prawdziwym wyzwaniem są skandynawskie dystanse. Stojąc przed drogowskazem w Lindesnes, na którym pokazano odległość do Kirkenes – 2822.3 km, czujemy, że to nasz Mount Everest.

Lato. Pogodne niedzielne przedpołudnie. Na drodze trzeciej kategorii łączącej Elverum z Trysil spory ruch. Rzadko kto jednak kogoś wyprzedza, nikt się nie spieszy. Rygorystyczne przepisy drogowe przestrzegane są skrupulatnie. Światła mijania przez cały rok, a pasy bezpieczeństwa w każdych warunkach. Maksymalna prędkość 80 km na godzinę, na autostradzie 110, natomiast w terenie zabudowanym 50. Policja drogowa nie jest tu zbytnio widoczna, ani też natrętna, jest natomiast chłodno konsekwentna przy każdej ewentualnej interwencji czy zdarzającej się rutynowej kontroli. Wszystkie kraje skandynawskie raczą wysokimi mandatami frywolnych użytkowników ruchu. Przekroczenie dozwolonej prędkości kosztuje w Norwegii nawet cztery tysiące koron, za złe parkowanie płacimy dwa - trzy, a za nie używanie pasów bezpieczeństwa niewiele mniej. Dopuszczalna zawartość alkoholu we krwi wynosi 0,5 promille, ale biada temu, kto pozwoli sobie na więcej. Jeśli uda mu się uniknąć więzienia, może uważać się za szczęśliwca. To wszystko procentuje. Kolizje na drogach należą do rzadkości, a korzystanie z nich jest przyjemnością zarówno dla kierowców, jak i ich przypadkowych pasażerów. Tej przyjemności nie zaznawał przez pewien czas jeden z byłych premierów rządu Królestwa Norwegii, którego za nadmierną szybkość pozbawiono kiedyś prawa jazdy, o czym gromko informowały wszystkie media.

Tuż przed momentem wysiedliśmy z Navojką z samochodu norweskich emerytów jadących do syna gdzieś pod Kongsvinger i szukamy gorącej kawy na stacji benzynowej. Już od przedwczoraj jesteśmy w drodze, mamy nieco zawilgocone plecaki i trochę nas podziębiło. Deszcz zaczął padać zaraz po zejściu na ląd w szwedzkiej Karlskronie, potem trochę trwało zanim złapaliśmy coś na północ i dopiero milę przed Uddevalla zrobiło się pogodnie. Węgierski tir wysadził nas koło jachtowej mariny, ledwo zdążyliśmy na zaplanowany folkowy koncert, a potem była noc w namiocie, ślamazarna droga do Oslo i następne deszcze. Dobre choć to, że kolejne spanie miało miejsce w ciepełku, u bratnich globtroterów w Hamar. Do Karin i Trygve dojechaliśmy dość późnym wieczorem, bo przecież na stopie trudno wybrać autostradę, a boczne drogi w Norwegii są często pustawe. Nie wszystko nam wyschło w tym wilgotnym fragmencie norweskiej prowincji, ale zresztą, czy w owym kraju łatwo można znaleźć coś suchego? Przecież właśnie dla wszechobecnej wilgoci ciągną tam rzesze wędkarzy, wielbiciele fiordów, amatorzy spacerów po lodowcu, maniacy canoeingu, podglądacze wodnego ptactwa, pasażerowie wszystkich tych promów, stateczków, łajb i cruiserów. Nie przypadkiem przecież w Bergen, gdzie pada ponoć 280 dni w roku, ustanowiono Święto Deszczu, nie bez powodu prognoza pogody cieszy się tu wysokim wskaźnikiem oglądalności, a parasolki noszone są na okrągło.

Kawa wyraźnie nas uaktywniła. Na zapleczu Statoila suszymy zawartość plecaków, Navojka coś poetycko tworzy, potem naśladuje egzotyczną melodykę języka norweskiego a ja, korzystając z gościnności jakiegoś Knuta, ładuję akumulatorki cyfrowej kamery. Popołudnie zapowiada się wyjątkowo pogodnie. Słońce niby nad Ustką - takie intensywne, a jeszcze nie całkiem wysoko. Do Parku Narodowego Gutulia zostały nam dwie godziny spokojnej jazdy, ale my zaczynamy automatycznie zerkać na tankujące samochody. To przecież chleb powszedni i bez słów robimy to samo, jak osiem lat temu w Kaposvar, pewnego czasu pod Piotrkowem, Jeną, Koszycami lub tuż za Barceloną. Wreszcie go mamy. Zatankował, odstawił auto w cień i poszedł na kawę. Norwegowie wypijają najwięcej kawy na świecie, to samo jest z odtłuszczonym mlekiem, zjadaniem lodów, ryb, ilością komórek na głowę mieszkańca i innymi jeszcze per capita. Czasem te dane balansują, ale Norwegia zawsze przoduje w świecie pod wieloma względami. Niestety, ma też koszmarnie drogie piwo, reglamentowane trunki, a palący papierosy maja tu okazję by pozbyć się nałogu – na paczkę marlboro trzeba przeznaczyć równowartość 30 złotych.

Jak go namierzyliśmy? To proste, jak ulice w Bałcziku. Jego terenowe subaru pojawiło się od strony Stange, tablice miało z Hedmark, a na logo firmy wyraźnie stało Elgå. Mało kto wie, że w Elgå kończy się droga, ta z norweskiego interioru i ta ze szwedzkiego, że dalej można jeszcze trochę promem do Sorvika, a potem tylko pieszo i z plecakiem, bo trzeba z sobą mieć wszystko. Wielu powie, że tam nic właściwie nie ma, że karelskie psy na niedźwiedzie szczekają tam inaczej niż gdzie indziej, że komary, wilki, mszarne sowy i malina moroszka. A komu to potrzebne? Po swojemu będą mieli rację, bo po co oglądać takie dziwne psy, bać się wilków, słuchać bzyczenia moskitów i nie wiedzieć kiedy moroszka jest dojrzała. Ale my tam byliśmy już kiedyś i dobrze wiemy, dlaczego znowu ciągnie nas do Gutulia. Navojka nie ma jeszcze sfotografowanych siedmiu gatunków kwiatów na południowych stokach Sorkvoli, chce policzyć ile młodych ma w tym roku kacza rodzina na Fjelgutusjøen i usłyszeć raz jeszcze pisk zająca w szponach potężnej sowy mszarnej. Ja chcę się kolejny raz wsłuchać w porażającą ciszę, bo coś mi z niej umknęło ostatnim razem i chcę napisać poemat o brataniu się człowieka z borealną naturą. A gdzie indziej możemy to zrobić? Razem pragniemy zapatrzeć się przez chwilę w siebie, nie mając na przeszkodzie smogowego filtra, który wypacza kameralność spojrzenia i marzymy, by przeżyć kilka dni nieprzerwanego deszczu, bo każdy lipiec musi tu mieć taki moment.

Dlatego wiezie nas teraz Morten, namierzony wcześniej restaurator z Elgå. Mijamy Trysil, koło Jordet robimy siusiu, tuż za Drevsjø zmienia się krajobraz, a za następnym skrzyżowaniem Samowie sprzedają lapońskie pamiątki. Jedno z mijanych jezior ma kilkaset hektarów powierzchni, głębia sięga miejscami 40 metrów, a lodowa tafla trzyma czasem 170 dni w roku. Jadąc kilkanaście minut wzdłuż jego brzegów słuchamy srodze naturalnej opowieści Mortena o przypadku, jaki przydarzył mu się ostatniej wiosny. Teraz śmieje się sam z siebie, bo w jego restauracji serwują szesnaście rybnych dań, a on pewnego marcowego dnia poszedł z mormyszką na podlodowe wędkowanie. Mróz -24º C, wietrzycho tęgie od wschodu i żywej duszy na tafli. Już wiercąc otwory miał jakieś dziwne przeczucia, bo lód w różnych miejscach różnił się grubością. Stało się, gdy miał wiercić w nieco innym miejscu. W sekundzie jego ponad stukilowa osoba znalazła się wśród odłamków tego, po czym przed momentem dość pewnie stąpał. Dookoła nieprzyjazna gładź, kilometrowa głusza, a w oczach widmo beznadziei. Sam nie wie, jakim cudem przypomniała mu się ta lekcja fizyki albo chemii sprzed ponad trzydziestu lat, a może to była biologia lub geografia. Stara nauczycielka tych wszystkich przedmiotów narysowała jakąś nudną tabelę, z której miało wynikać, w jakim czasie zamarza woda, gdy obniża się temperatura powietrza. Wtedy miał to gdzieś, ale mechanicznie przerysowywał tabelkę do kajecika i w tym nieszczęsnym dniu był pewien, że naprzeciwko -25ºC figurował czas podany w sekundach. No, może nie do końca był pewien, ale czegoś musiał się chwytać, a w zasięgu ręki nie było nawet brzytwy. Rozpaczliwie pracując nogami i rękami utrzymywał się na powierzchni tego prawie grobu i wygospodarowywał ułamki sekund, by wyrzucać na taflę większe kawałki lodu, najpierw tuż obok topieliska a natychmiast potem nieco dalej i dalej. Odłamki lodu przymarzając do tafli tworzyły swoistą ścieżkę życia, która po niespełna trzech minutach pozwoliła mu nie dać się pochować żywcem.

Skończyła się droga. Morten pogonił do swoich obowiązków a my mamy w planie rozbić namiot na znajomej łączce i posegregować ekwipunek na górski kilkudniowy wypad. Wieczorem będziemy degustować jakieś miejscowe dania w restauracji naszego nowego znajomego. Obdarowany polskimi smakołykami za podwiezienie, zaprosił nas do siebie na posiłek. Obiecał też dać mi jedną ze swoich wędek podlodowych, bo w najbliższych latach nie będzie łowił zimą.



16:48, rpaurlop
Link Dodaj komentarz »
Norwegia Opis
Norwegia ma ksztat długiego, wąskiego pasa rozszerzającego się w kierunku południowym. Stolicą państwa jest Oslo. Norwegia (Norge, Królestwo Norwegii). Państwo w północnej Europie, na Półwyspie Skandynawskim i licznych przybrzeżnych wyspach na oceanie Atlantyckim.

Na Półwyspie Skandynawskim zajmuje pas wybrzeża atlantyckiego rozszerzający się w części południowej.

Zjawiskiem charakteryzującym wybrzeża Norwegii są fiordy - wąskie, długie zatoki wciskające się w głąb lądu między skaliste góry. Największe z nich to: Hardanger i Sogne.

Norwegia jest monarchią konstytucyjną z jedną izbą ustawodawczą, którą stanowi 155-osobowy parlament. Władza ustawodawcza znajduje się w rąekach rządu, na czele którego stoi premier. Król pełni jedynie funkcje reprezentacyjne.
16:42, rpaurlop
Link Dodaj komentarz »